niedziela, 23 marca 2014

TROCHĘ WSPOMNIEŃ I WIELE UŚMIECHU:)

Hejka! Niedawno wróciłam ze spotkania z Kubą , supcio było ! ^^ Od razu mówie,że następny post pojawi się pewnie za ok. tydzień , bo teraz mam strasznie dużo do nadrobienia. W dzisiejszej notce , znajdziecie różne moje śmieszne sytuacje z życia! :) + parę kawałów, a to wszystko na poprawę humoru !:D Miłego czytanka .
-------------------------------------------------------------
Miałam wtedy 5,6 lat? Od małego bardzo lubiłam kakao . Mieliśmy jeszcze wtedy w domu mikrofalówkę , postanowiłam,że zrobie sobie kakao . Miałam swój ulubiony kubek,PLASTIKOWY. Wsadzilam kakao w plastikowym kubeczku do mikrofali,wlożyłam tak na 20,30 minut ,położyłam się i zasnęłam. Budze się ,a tu cały dzień w dymie pobiegłam do mamy i obudziłam ją krzycząc MAMO ,MAMO PALI SIĘ! 
--------------------------------------------------------------
Od małego mieszkałam z Babcią ,mamą i wujkiem. Babcia zamiast idiota mówiła słowo "imbecyl" - nauczyłam się tego i tak zostalo mi do dziś . Pewnego dnia jechałam z mamą w autobusie. Byłam ubrana na różowiutko , 2 kiteczki, blond włoski , typowe grzeczne dziecko . Za nami siedział facet, duży, łysy, napakowany . Odwrócilam się do Niego... spojrzałam się na niego moim dziwnym spojrzeniem i mimo ,że mama siedziała tuż obok mnie krzyknęłam "MAMO ZOBACZ, TEN PAN ZA NAMI WYGLĄDA JAK IMBECYL!!" 
--------------------------------------------------------------
Ta sytuacja była niedawno. Ja i moja przyjaciółka Zuzia , chciałyśmy zrobić sobie karmel .
Wsypałyśmy cukier na patelnie i wzięłyśmy się do roboty, a że bylo tego karmelu malo , dosypałam całe pudełko kakao ... I zrobiła się z tego ohydna masa! Wszędzie , znowu w całym domu był dym.. Wystawiłam tą patelnie za okno i ją trzymalam i ta masa splywa na dół.. ( mieszkam na 3 piętrze :D ) Zuza w tym czasie pobiegła po moje prześcieradlo i zaczęła nim machać po całym domu......
Mama jak wróciła z pracy mówi ' KAJA CO TY ROBISZ?! SĄSIADKA MI MÓWIŁA ,ŻE NA PARAPECIE SIEDZIAŁAŚ!?'

-------------------------------------------------------------
KAWAŁY:
Maż pyta się żony:
- Kochanie powiedz czy ty mnie kiedykolwiek zdradziłaś?
- Nie, nigdy w życiu..,.
- Ale tak na prawdę?
- No tak, zdradziłam cię 3 razy...
- Kiedy był ten pierwszy raz kiedy mnie zdradziłaś?
- Pamiętasz jak chciałeś wziąć pożyczkę, żeby otworzyć własną firmę i żaden bank nie chciał ci jej udzielić. I któregoś dnia przyszedł do nas dyrektor jednego z banków i dał ci te pieniądze bez żadnych pytań...
- Och, kochanie zrobiłaś to dla mnie? A kiedy
był ten drugi raz kiedy mnie zdradziłaś?
- Pamiętasz jak byłeś ciężko chory i umierałeś a żaden lekarz nie chciał podjąć się twojej operacji? I wtedy przyszedł ten jeden lekarz który zoperował cię bez żadnych pytań i to dzięki niemu jesteś w tak dobrej formie...
- Och kochanie zrobiłaś to dla mnie? Na prawdę ci dziękuję, kocham cię jeszcze bardziej. A kiedy był ten trzeci raz kiedy mnie zdradziłaś?

- Pamiętasz jak kiedyś chciałeś zostać prezesem klubu golfowego i brakowało ci tych 54 głosów...


Mąż zdradza żonę z kochanką.
Po nie lada wyczynach ubiera się i polewa alkoholem, aby żona nie poczuła zapachu perfum kochanki.
Gdy wchodzi do domu żona od razu go bije mówiąc myślisz, że jak się spryskałeś perfumami to wódki nie wyczuje.

Spotyka się dwóch kolesi i jeden się pyta drugiego:
- Ty jak bym się przespał z Twoją żoną to bylibyśmy rodziną.
- Nie, to byśmy byli kwita.



Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny.
Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi:
- Jasiu, podziękuj dziadziusiowi.
- Ale jak?
- Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje mi pieniążki.
Jasiu zwraca się do dziadzia:
- Czemu tak mało?

Pani na lekcji odpytywała kolegę Jasia. Potem przyszła kolej na niego. Kolega powiedział do Jasia:

- Odpowiedź na 1 pytanie to 1939 rok, na 2 to Adolf Hitler a na 3 naukowcy tego nie stwierdzili. Więc pani pyta Jasia:
- W którym roku się urodziłeś?
- W 1939- odpowiada Jasiu.
- Jak nazywa się twój ojciec?
- Adolf Hitler - rzekł.
- Czy ty masz mózg?
- Naukowcy tego nie stwierdzili.


W zoo:
- tato dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- uspokój się Jasiu jesteśmy dopiero przy kasie


Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy.
Lekarze uratowali jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez ogień. Jej twarz wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Ponieważ żona była cala poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą został jej mąż, który oddał jej skórę z własnej pupy. Operacja się udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak świadoma poświęcenia własnego męża mówi pewnego dnia:
- Kochanie, jestem ci tak wdzięczna, czy jest coś, co mogłabym dla ciebie zrobić?
- Nie, już czuję się wynagrodzony.
- W jakim sensie?
- Wyobraź sobie dziką satysfakcję, jaką czuję za każdym razem, kiedy twoja matka całuje cię w policzek.

Mam nadzieję ,że się podobało . A teraz lecę do nauki, papapa ! :* / Kaja
INSTAGRAM
ASK
FACEBOOK 

środa, 19 marca 2014

CHORA... ALE WENA JEST! :D


Dzień doberek :-) Jestem przeziębiona,a więc siedzę w domku i mam czas , aby zająć się Blogiem!
Według mnie wystarczy na razie o optymizmie , w pierwszej notce pisałam,że znajdziecie tu także opowiadania, a więc napisałam dla Was opowiadanie! Jest nieco długie , ale mam nadzieję ,że przeczytacie, bo bardzo przyjemnie się je czyta :) 
PRZYPOMINAM, JEŚLI KTOŚ MA SWOJE SZCZEGÓLNE POTRZEBY,KTÓRE MAJĄ ZNALEŹĆ SIĘ NA TYM BLOGU PROSZĘ PISAĆ ,KONTAKTOWAĆ SIĘ ZE MNĄ ,KONTAKT:
FACEBOOK  < - KLIK!
ASK  <- KLIK!
INSTAGRAM  <- KLIK! ( co prawda nie da się tu wiadomości napisać ,ale podałam jakby ktoś był ciekawy:) )
Życzę miłego dnia i przyjemnego czytania! :*

        DISTANCE         
         „LIFTW” taki napis na przystanku autobusowym ujrzała Pamela, dorosła już dziewczyna. Zapatrzyła się w ten napis myśląc co on oznacza. Chwile później przyjechał jej spóźniony autobus. W domu znalazła się piętnaście minut później. Usiadła przy stole z zimną herbatą. Zastanawiała się co dziś będzie robić w końcu był to piątek ,jej ulubiony dzień tygodnia w którym zazwyczaj nie miała wszelkich obowiązków. Zawsze w te dni dziewczyna wychodziła ze znajomymi. Jednakże w ten „wyjątkowy” piątek została samotnie w domu ,myśląc o tym co wydarzyło się dobre pięć lat temu . Wspominała swoje najlepsze wakacje, nowo poznanych ludzi, wiele przygód oraz to jaka wtedy była szczęśliwa…  Poszła na strych ,wyjęła stare zakurzone albumy ze zdjęciami i zaczęła wspominać swoją pierwszą miłość i nie zdawała sobie sprawy jak szybko upływa czas. Tęskniła za tym co było kiedyś , za tym jak była młoda ,a najbardziej tęskniła za swoimi szaleństwami. Mimo, że pracowała jako redaktorka magazynu „Beauty” ,był to jej wymarzony zawód z dzieciństwa ,brakowało jej spontanicznych chwil w życiu. Dziewczyna mając tą świadomość ,że spędzi ten dzień w domu poszła się położyć z laptopem na kolanach. Przeglądając internet, znalazła konkurs na najładniejszą twarz miasta Łódź . Główną nagrodą była wycieczka dwutygodniowa do Sttutgart . Właśnie w tym mieście ,znajdowała się jej dawna o dwa lata starsza miłość. Dziewczyna bardzo przeżywała ich „wieczne” rozstanie i gdy zobaczyła, że jest szansa spotkania Martina ,nie zastanawiała się ani chwili dłużej postanowiła wziąć udział w konkursie. Po godzinnych przygotowaniach Pamela była gotowa by ruszyć na casting . Wyszła z uśmiechniętą miną z domu i wyruszyła w stronę przestanku . Jak do niego doszła ujrzała, że pod literką „L” jest napis „LOVE” . Dziewczyna nie zwracała już na to szczególnej uwagi ,wsiadła do autobusu i pojechała do miejsca gdzie jest organizowany casting. Tam spotkała swoją przyjaciółkę Nataszę z dawnych lat. Okazało się, że ona organizuję ten konkurs. Przyjaciółka zrobiła jej parę zdjęć i Pamela mogła jechać już do domu.  Sytuacja z przystankiem znów się powtórzyła pod literką „I” był napis „IS” . Dziewczyna kierowała się spokojnymi krokami do domu. Gdy weszła do domu zrozumiała, że czas na weekendowe porządki. Wzięła się do pracy. Zaczęła od swojego pokoju, który był najbardziej zabrudzonym pomieszczeniem w całym mieszkaniu. Przy sprzątaniu znalazła swój stary pamiętnik, a w nim takie zdanie „Apfelallee 13a” przypomniała sobie, że to jest ulica Martina. Wtedy jej nadzieja do wygarnia konkursu się powiększała…  Po długo trwających porządkach, Pamela się położyła bez kolacji i zasnęła. Obudziła się następnego dnia, ponieważ ktoś próbował się z nią wielokrotnie skontaktować.  Była to jej przyjaciółka Natasza. Oddzwoniła do niej i okazało się ,że wygrała konkurs. Pamela była najszczęśliwszą osobą na świecie, czuła ,że uda jej się odzyskać swoją dawną miłość. Postanowiła dłużej nie czekać i zaczęła się pakować.  Wzięła swoje najładniejsze ciuchy i oczywiście pamiętnik w którym były dane osobiste jej dawnej miłości. Następnego dnia bilety miała już w ręce . Od razu po śniadaniu i po pożegnaniu się z Nataszą postanowiła iść na lotnisko… Przechodziła obok przestanku z intrygującymi ją napisami … Tym razem pod literką „F” był napis „FOR”. Pamela przeszła obok tego przystanku szybkim krokiem ,śpiesząc się na samolot. Była na lotnisku szybko przed czasem więc postanowiła jeszcze zadzwonić do przyjaciółki podziękować za bilety.  Czekając za samolotem już nie mogła się doczekać spotkania z Martinem.  Samolot już przyleciał, gdy do niego wsiadła od razu założyła słuchawki i zasnęła. Dwie godziny później była już na miejscu .  Od razu pojechała do hotelu wynająć  pokój na dwa tygodnie. Gdy się rozpakowała, zjadła obiad ,pojechała pod znaleziony w pamiętniku adres. Zapukała do drzwi i otworzył jej Martin. On nie wierzył własnym oczom …  Był bardzo szczęśliwy ,zaczęli rozmawiać co się stało ,że tak długo nie  utrzymywali kontaktu, były  różne odpowiedzi. Chłopak postanowił wrócić do Polski razem z Pamelą . Gdy minęły już dwa tygodnie wyjechali razem do niej, zamieszkali razem, było jak w bajce... Gdy dojechali już do Polski dziewczyna zobaczyła kolejny napis na przystanku ,tym razem pod literką „T” był napis „THE” , ale dziewczyna nie miała czasu, ani ochoty na rebusy i od razu poszła z Martinem do domu. Chłopak szybko zaaklimatyzował się w Polsce. Para spędzała ze sobą mnóstwo czasu, tak mijały dni, tygodnie, miesiące…  Gdy minęło już równe pół roku od pierwszego spotkania po pięciu latach, para postanowiła wyjść do kina. Poszli na najnowszy horror w Łodzi ,dziewczyna czuła się przy Martinie jak księżniczka, zrozumiała, że kocha go najbardziej na świecie.  Po obejrzeniu filmu poszli do domu. Położyli się i z ust Martina zostało wypowiedziane zdanie „Jesteś na to gotowa?” –spytał podejrzliwie Pamelę. Dziewczyna z uśmiechem na twarzy odpowiedziała –Tak, jestem gotowa. Zamknęli się w pokoju na klucz i zaczęli się kochać. To był ich obu pierwszy raz, mimo, że mieli po 19 i 21 lat, oby dwoje zrozumieli ,że są sobie przeznaczeni. Tydzień po pierwszym razie młodej Pary , Pamela zaczęła mieć złe samopoczucie, czuła,że coś się z Nią dzieje... Cały dzień spędziła w łóżku.Martin pojechał na zakupy, a Pamela zadzwoniła do Nataszy aby kupiła jej test ciążowy i przyjechała do niej. Pół godziny później przyjaciółka była już u Pameli z testem. Dziewiętnastolatka weszła do łazienki i sprawdziła czy jest w ciąży… Test wyszedł pozytywnie…  Z jednej strony się cieszyła, ale z drugiej bała się ,że Martin się wystraszy obowiązków dotyczących macierzyństwa.  Pół godziny później w domu był już Martin ,Nataszy już nie było. Para usiadła przy stole i był prowadzony o taki dialog:
Martin- Muszę ci coś powiedzieć.

Pamela- ja Tobie też , Ty pierwszy.
Martin-Dostałem telefon od mojej siostry, że muszę wracać do Niemczech, moja matka jest strasznie chora i się o nią boję. A ty co chciałaś mi powiedzieć?
Pamela- Ee… Martin… Jestem w ciąży…
Martin – Co!? Jak to! Podobno się zabezpieczałaś…
Pamela- Bo tak było … Nie wiem jak to się stało!
Martin- Słuchaj do dziewięciu miesięcy powinienem wrócić, nie martw się, będzie dobrze…

Martin był już gotowy do powrotu do Sttutgartu. Pamela go odprowadziła na lotnisko ,pożegnała się z nim z łzami w oczach… Martin także zaczął płakać i wypowiedział dwa magiczne słowa –KOCHAM CIĘ , Pamela nic nie powiedziała ,tylko pocałowała się z Martinem na pożegnanie … Chłopak już wszedł do samolotu i wyruszył do góry. Pamela machała z łzami w oczach i wyszeptała  po cichu „Będę tęsknić”… Wróciła do domu położyła się na łóżko i nie wiedziała co ze sobą zrobić, każdy dzień był coraz bardziej cięższy z powodu braku czułości ze strony Martina… Tęskniła za nim jak za nikim innym… Mijały tygodnie, miesiące… aż nadszedł czas porodu… Pamela urodziła zdrową dziewczynkę, Amelię. W dokumentach zapisała jako ojca Martina Smith. Minął rok od wyjazdu mężczyzny, oprócz telefonów nie było między nimi żadnych kontaktów… Tak minęły już dwa lata… Dziewczyna zostawiła córkę pod opieką Nataszy i wyszła na zakupy kupić jej prezent urodzinowy na roczek. Przechodząc obok przystanku ujrzała pod literką „W” słowo „WEAK” . Przeczytała wszystkie słowa i wyszedł jej napis „LOVE IS FOR THE WEAK” co oznaczało w języku polskim „MIŁOŚĆ JEST DLA SŁABYCH” wtedy zrozumiała, że Amelka szybko Taty nie zobaczy...  Gdy Amelka miała 4 latka, Pamela przypadkowo na ulicy spotkała ojca ich dziecka, zaczął się tłumaczyć problemami zdrowotnymi Matki . Pamela pozwoliła na to,aby spotykal się z ich córką , ale co było między nimi, to już może nigdy nie wrócić.
             Mam nadzieję ,że się historia podobała ! :)
Życzę Wam miłego dnia ! :* / Kaja  
 
                           

wtorek, 18 marca 2014

KOMPLEKSY


Cześć wszystkim ! Przepraszam,że tak długo nie pisałam,ale sami rozumiecie... szkoła... nauka,obowiązki..:/
Ale cóż, już jestem! :) Od razu informuję ,że postaram się kolejną notkę napisać w weekend , zależy jak będzie z czasem, ale postaram się! W ostatniej notce,pisałam,jak zostać optymistą , ale wiadomo, to nie zawsze pomaga, takie zwykłe czytanie . PAMIĘTAJCIE MUSICIE TEŻ DAĆ COŚ OD SIEBIE! :)
Dziś porozmawiamy o tym co w 80 % u Kobiet prowadzi na stronę pesymizmu ... KOMPLEKSY.
Kompleksy możemy podzielić na dwie grupy:

wewnętrzne- związane z charakterem,życiorysem, poglądami na świat.

oraz te ,które występują najczęściej,

zewnętrzne - Związane z wyglądem . 

Wpierw porozmawiamy o tych rzadziej spotykanych (kompleksy wewnętrzne).
Coraz częściej spotykamy się z osobami zamkniętymi , oddalonymi od ludzi, samotnymi , INNYMI...
Takie sytuacje polegają właśnie na takim rodzaju kompleksów . Takie osoby potrzebują pomocy ,wsparcia, a niestety coraz częściej spotykamy się z ludźmi , którzy zlewają na ich problemy. Wiadomo ,że nie wejdziemy do takich osób do głowy i nie zmienimy automatycznie myśli na bardziej pozytywne, ale możemy postarać się  , aby w ten sposób myślały. Myślę ,że w każdej klasie , jest taka osoba , którą możemy właśnie nazwać ' inną ' . W mojej klasie jest taka pewna dziewczyna, wszyscy zlewają na nią , nie probują z nią porozmawiać , otworzyć się. Praktycznie , nie traktują jej jak koleżankę z klasy , nie zwracają na nią w ogóle uwagi, ja jako przewodnicząca klasy widze ,że coś się dzieje...
Pewnego dnia, gdy nie ćwiczylam na WF ( standardowo :) ) Podeszłam do tej mojej nieśmiałej koleżanki z klasy ... Porozmawiałam z Nią szczerze, otworzyła się przede mną . Okazało się ,że mamy bardzo podobne życiorysy . Zmieniła ją klasa w której była w podstawówce, a więc jej powiedziałam,żeby zwróciła uwagę na to ,że jesteśmy w 1 klasie gimnazjum i może warto zacząć wszystko od początku? Nie ma nic przecież do stracenia! Wydaję mi się właśnie,że nowa klasa, szkoła, nauczyciele,ludzie , że to jest odpowiedni moment na zmiany w swoim życiu... JAK JUŻ SIĘ COŚ ZMIENIA ,TO NIECH SIĘ ZMIENIA WSZYSTKO... WYSTARCZY CHCIEĆ! Od tamtej rozmowy "nieśmiała koleżanka" otworzyła się przed klasą ,zaczęła się uśmiechać , teraz to Ona sama do mnie podchodzi i ze mną rozmawia, już ja nie muszę tego pierwsza robić , nawet nie tylko do mnie,poprawiły się jej kontakty z klasą! MOŻNA?MOŻNA! ☺
A więc wystarczy chcieć , odrobina dobrych myśli i jest coraz lepiej . Mam nadzieję ,że to coś wam pomoże, oczywiście ,będe dalej próbować ; )
A teraz kompleksy zewnętrzne.
A tu mogę podać przykład swojej osoby. W Lipcu jadę na kolonie do Jarosławca , kolonie są od 8 lipca , a więc mam jeszcze dość sporo czasu :) Postanowiłam sobie zrobić kolczyka w pępku , ale nie należe do osób bardzo chudych, chcę zgubić troszkę brzuszka! A więc zaczęłam ćwiczyć ,ćwiczyć i jeszcze raz ĆWICZYĆ! Spróbujcie i wy! Poćwiczcie sobie do końca marca , zróbcie zdjęcie brzucha teraz , a 1.04 zdjęcie po ćwiczeniach!

DNI ĆWICZEŃ:

1 dzień - 20 brzuszków , 30 - Kladziesz się na plecy ręcę pod głowę jak przy brzuszkach , skulasz kolana i przyciągasz do piersi ! ( świetne, sama to robie! :) ) i 15 przysiadów . 
2 dzień -  25 brzuszków, 30 - To samo co wyżej , 20 przysiadów.
3 dzień - 30 brzuszków , 45 to samo co wyżej, 15 przysiadów . 
4 dzień - 30 brzuszków, 50 to samo co wyżej, 25 przysiadów.
5 dzień - 35 brzuszków, 50 to samo co wyżej, 30 przysiadów.
6 DZIEŃ- 45 BRZUSZKÓW,70 TO SAMO CO WYŻEJ, 50 PRZYSIADÓW+ 15 RAZY KAŻDY ŁOKIEĆ...( kładziemy się na plecki , rączki pod główkę nogi skulone i Prawy łokieć do lewego kolana przyciągamy, a lewy łokieć do prawego kolana)
7 DZIEŃ- 50 BRZUSZKÓW, 100 ( KOLANA DO PIERSI, CZYTAJ WYŻEJ), 50 PRZYSIADÓW+ 30 RAZY KAŻDY ŁOKIEĆ ( ŁOKIEĆ DO PRZECIWNEJ NOGI,CZYTAJ WYŻEJ) :)
I tak jak jest 7 dzień ćwiczeń , to już do końca danego miesiąca , tu akurat pisałam o marcu ;)
POMAGA! SAMA TO ROBIE I POMAGA!:)
Na następną notkę , postaram się napisać krótkie jakieś opowiadanie :) Życzę Wam miłego tygodnia i powodzenia w szkołach,pracach . Pisała dla Was , Kaja Nowak,14 l. pozdrawiam! :*

ZNAJDZIECIE MNIE TU:
KLIK : 
FACEBOOK !
KLIK:  ASK!
KLIK: INSTAGRAM !