piątek, 24 października 2014

Czeeeeeeeeść wszystkim! :)

 jezu... ile mnie tu nie było :D Siostra mi się w czerwcu urodziła , ledwo co czas znajdują na wyjścia ze znajomymi... ale już przybyłam! :) ////PRZEPRASZAM\\\\.
Dzisiejsze temat... IDOLE.
----------------------------
Moją idolką jest Miley Cyrus , jestem smilers od około roku. 
Najbardziej szanuje ja za to,że nie przejmuje się tym wszystkim co ludzie o niej mówią. Wie co chce osiągnąć w życiu, kieruje się tylko tym,co ona chce. Podziwiam ją za to, ja niestety od prawie zawsze bylam taka,że "a idę tam,bo one też tam ida" , staramO się to zwalczyć. No cóż... nie każdy ma taką silną wolę jak Mil:) 



Oczywiście oprócz Miley, są inne osoby które bardzo wzbiły się w świecie sławy. Np: Ariana Grande, Justin Bieber,Rihanna,Selena Gomez oraz Taylor Swift oraz Shakira. Te gwiazdy, pierwsze przyszły mi do głowy , co oznacza,że są rozpoznawane , przynajmniej w moim oku. 


Miley Cyrus:

* naprawdę nazywa się Destiny Hope Cyrus

* urodziła się 23 listopada 1992
*wzrost 163 cm
* zagrała główną rolę w filmie LOL
* jej ulubione danie to surowa masa na ciastka

* tennessee miała siedem koni, trzy psy i dwa koty.
*Pierwszy występ na scenie: W wieku dwóch lat, z tatą.
*Pierwsza rola w telewizji: Kylie w serialu Doc.




Justin Bieber:
*Urodzony 1 marca 1994
*Trzeci komentarz na pierwszym filmiku Justina na YouTube brzmi 'Ten dzieciak będzie kiedyś sławny'. 
*Justinowi zapłacono 1 milion dolarów za koncert w Tel Avivie w Izraelu
*Justin przyznal ze kiedys ogladal porno z Ryanem i Chazem
*Boi się kotów , bo przyśniło mu się ,że go zjadł kot .
*Justin spiewal piosenkę BABY dla beliebersow przez megafon z jego hotelowego pokoju 

Rihanna:
*nazywa się Robyn Rihanna Fenty
*urodziła się  20 lutego 1988 r
*jej ulubione aktorki to Jessica Alba i Halle Berry
*wzrost: 173 cm
*narodowość: Barbadoska
*21 lutego na Barbadosie obchodzi się "dzień Rihanny"
*jej ulubionymi projektantami są Zac Posen i Dsqared
*tatuaż na ramieniu XI.IV.LXXXVI oznacza date 11.04.1986 - data urodzenia jej asystentki Melissy Forde

Selena Gomez: 
*urodzona 22 lipca w 1992 roku  w Gran Praire
*Urodziła się w środe o godzinie 7.19
*rodzice jej wzięli rozwód gdy miałą 5 lat
*jej mama ma włoskie korzenie,a tata meksykańskie
*Matka Mandy Cornett - urodziła ją gdy miała 16 lat.
*Nie cierpi ubranek dla psów
*ulubione święto to Halloween
*Dobrze zna hiszpański
*Przed rolą Alex Russo w ,, Czarodzieje z Waverly Place” Selena w ogóle nie była fanem magii czy Harrego Pottera.*

Shakira:
*urodzona 2 lutego 1977 roku
*w Kolumbi (Barranquilli)
*jej imie pochodzi z języka arabskiego
*nazywa się Shakira Isabel Mebarak Ripoll . 
*chodziła do katolickiej szkoły
*Jej IQ wynosi 140
*jej ojciec jest Libańczykiem
*w 1991 roku wydała swój pierwszy album  "Magia" - miała 14 lat

Ariana Grande: 
*Jest chora na hipoglikemię. 
*Ma starszego brata Frankie Jamesa.
*W 2013 roku wydała swój pierwszy solowy album - "Yours Truly".
*Jej skala głosu posiada 4 oktawy.
*Jej pełne imię i nazwisko to Ariana Grande-Butera,
*Urodziła się 26 czerwca 1993 roku w Boca Raton na Florydzie,
*Jest aktorką i piosenkarką,
*Ma ok. 156 cm wzrostu,
*Waży ok. 43 kg,
J*ej znak zodiaku to Rak,
*Jej najlepszą przyjaciółką jest Alexa Luria,
*Jej naturalny kolor włosów to brązowy,

Taylor Swift : 
*urodziła się 13 grudnia 1989 roku w Stanach Zjednoczonych
*Taylor mówi, że jej ,,zwierzęcą duszą'' jest lis, ponieważ one muszą dużo uciekać i ukrywać tak samo jak ona.
* Ulubione motto Taylor to : ,,Jeśli rozejrzysz się wokół, miłość jest wszędzie''.
*Taylor była bardzo uporczywa, żeby Ed wydał ,,Sing'' jako pierwszą singiel na jego nowym albumie.
*Na północno-amerykańskim odcinku Speak Now World Tour nosiła pierścień w kształcie kwiata na środkowym palcu lewej ręki. Była to jedyna biżuteria, którą nosiła podczas trasy.
*Taylor napisała ,,Superstar'' gdy miała 15 lat.
*Taylor mówi, że paparazzi zwykle nie mówią do niej złośliwie. Oni po prostu pytają się jej o takie rzeczy jak ,,Czy masz dobry dzień?''.
*Ulubioną kanapką Taylor, jest kanapka z pomidorem i mozzarellą.

-----------------------------
Myślę,że tyle wystarczy.
KONTAKTY,PRZYPOMINAM:
FACEBOOK
ASK
INSTAGRAM
ZAPRASZAM:) DOBRANOC WSZYSTKIM!!! <3

piątek, 25 kwietnia 2014

SAMOOKALECZANIE SIĘ ...


Cześć Wam. Jutro zapowiada się ciężki dzień... Gotowanie na moje urodzinki:)
W dzisiejszej notce porozmawiamy o SAMOOKALECZANIU SIĘ. 
Zapraszam.


--------------------------------

CO ZROBIĆ,ABY SIĘ NIE POCIĄĆ?-
Gdy ma się ochotę na pocięcie się w tym momencie , trzeba pomyśleć o miłej chwili w życiu. Puścić sobie muzykę , zjeść coś. Dużo osób wyładowuję się poprzez różne sposoby: np. słuchanie muzyki,boks,trening , bieganie w miejscu, rysowanie, robienie bransoletek z muliny itd. Ale najważniejsze jest dobre nastawienie,bo gdy tego nie będzie,stoimy w miejscu... 

CO ZROBIĆ,GDY SIĘ POTNIEMY?-
W tym przypadku potrzebny był by psycholog, ale nie każdy się na to godzi. Przede wszystkim nie można takich osób wyśmiewać, bo najczęściej robią to osoby wrażliwe, nieśmiałe, potrzebujące pomocy, gdy takie osoby wyśmiewamy , nakręcamy je bardziej obrazami i sytuacja z okaleczeniem się, jest powtarzana. Takie osoby musza być odizolowane od ostrych rzeczy, coś co by kojarzyło się z cięciem się... Powinna mieć wiele zajęć , na początek, aby nie przyszło jej namyśl zrobienie sobie krzywdy . (np. pouczyć się na spr, wyjść na spacer,posprzątać,spotkać się z przyjaciółką- po prostu być zorganizowaną osobą). 
--------------------------------
Na dzisiaj tyle,przepraszam,że tak mało , ale dziś się słabo czuję... JAK KTOŚ CHCE OPOWIEŚĆ NA TEN TEMAT ,PROSZE PISAĆ NA ASK. POSTARAM SIĘ JĄ DODAĆ W CZASIE GDY SIĘ LEPIEJ POCZUJE.  KONTAKTY  DO MNIE SĄ PODANE W POPRZEDNIEJ NOTCE. DOBRANOC WSZYSTKIM! ;)

niedziela, 20 kwietnia 2014

ZMIANA DZIĘKI NIESZCZĘŚCIU....

Hej Wszystkim:) Pozdro z urodzin kuzynki. Chwilowo mam czas, a więc postanowiłam dodać jakąś notkę ... Miałam  ostatnio prośbę na ASKU o kolejną historię,postaram się napisać jakąś ciekawą:) Zając mnie w nocy odwiedził i przyniósł dwie bluzki,kase,słodycze ,stanik XD i kartę podarunkową do sklepu Szachownica. 

KAŻDY MA UCZUCIA


Alex był typowym chłopakiem. Zadziornym, nie wiernym,flirciarzem,pociągający kobiety... 
Swoją miejscowość nie traktował tak jak miejsce w którym można znaleźć ,sklepy,kawiarnie,szkoły... tylko tratował je jako miejsce do nowych "zdobyczy" .  Mimo to,Wrocław był pięknym miastem. Alex miał piętnaście lat dopiero,a żałował już wielu rzeczy. Za każdym razem ,gdy spotykał na swojej drodze nową kobietę , musiała być Ona zraniona. Jak każda dziewczyna,której serce zostało złamane, cierpiała , miała złe samopoczucie, codziennie płakała... ale nie tym razem. Chłopak poznał dziewczynę o imieniu Christina. Miała piękne,długie,kręcone blond włosy... duże niebieskie oczy. Byli ze sobą ,aż całe dwa miesiące. To dla flirciarza było sukcesem,ale jak zawsze,ten związek zakończył się sukcesem u chłopaka,a ogromną porażką dla dziewczyny. Jej depresja trwała równe,dwa miesiące tyle ile jej "związek" z Alexem. Koleżanki wyciągnęły ją do baru,gdzie dziewczyna poznała łamacza serce. Po długich namawianiach,Christi zgodziła się . Na początku imprezy dziewczyna bawiła się super, tańce, uśmiechy,śmiechy,świetna muzyka. Wreszcie poczuła,że wraca jej życie typowej szesnastolatki... do czasu... kiedy Alex nie pojawił się w wejściu baru ze swoją grupką znajomych. Dziewczynie od razu zniknął uśmiech z twarzy,ale starała się nie zwracać uwagi na chłopaka . Alex po godzinie siedzenia w pub'ie zaczął się coraz bardziej rozkręcać . On i jego koledzy byli tak pijani,że zaczęli rozbierać Alexa, chłopak wyszedł z pubu w samych bokserkach. Dla Christiny był to pełen ubaw. Chłopak na drugi dzień poszedł do szkoły. Wszyscy wiedzieli o tym co się wydarzyło w pub'ie. Alex miał złą opinię pośrod znajomych. W szkole otworzyli wolontariat,chlopak zapisał się do chodzenia do szpitala ,aby zaimponować swojej kolejnej ofiarze. W szpitalu poznał chłopczyka Jakuba,był to bardzo mądry siedmiolatek ,który chorował na raka. Powiedział Alexowi,dlaczego warto być dobrym,jak skończyć z takim zachowaniem ,jakie miał Alex. Siedemnastolatek na prawdę polubił chłopczyka i postanowił przyjść już na kolejny dzień go odwiedzić,ale niestety... Kubuś zmarł w tamtej nocy... Od tamtej pory Alex stał się normalniejszym chłopakiem,próbującym zmienić swoje życie...  Udawało mu się to coraz lepiej. Christina ,gdy widziała,że Alex się zmienia ,pod wpływem jego błagań,dała mu kolejną szansę,którą wykorzystał na maxymalnej puli. 
Na dzisiaj koniec. Życzę Wam miłego wieczorka ,kolejna notka pojawi się pod koniec tego tygodnia,prawdopodobnie. Pozdrawiam! / Frycia Kaja:*
KONTAKTY:
FACEBOOK

piątek, 18 kwietnia 2014

ODLEGŁOŚĆ TO TYLKO LICZBA...+WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH ! :)


Hej wszystkim , w poprzedniej notce już składałam Wam życzenia, ale zrobię to jeszcze raz. Życzę wam Wesołych świąt wielkanocnych, bogatego zajączka , mokrego dyngusa i pysznego śniadanka! :) 
Dzisiaj pożegnanie z Agatką ,bo wyjeżdża do Niemiec, a ja w poniedziałek do Babci!! ^^ Już za tydzień w poniedziałek (28.04) moje urodzinki, ale się cieszę... :D W dzisiejszej notce ,porozmawiamy o "Miłości na odległość" - jest to coraz częściej spotykany problem u młodych ludzi (przeważnie) . 


Sama miałam kiedyś taki problem. Trzy lata temu pojechałam na moje pierwsze kolonie w życiu i zarazem pierwszy raz pojechałam w Góry (Tatry) z rodzinką. Pierwszy był wyjazd rodzinny. Bardzo na początku nie chciałam tam jechać,gdyż byłam przyzwyczajona do tego,że co roku jeździmy nad morze przeważnie. Trudno było mnie namówić na wyjazd z nimi,ale w końcu uległam. Byliśmy w miejscowości " Łopuszna" Tam rodzina mojego ojczyma wtedy jeszcze miała tam pensjonat "Nathaniel"- czy jakoś tak... I tam mieszkaliśmy. Poznałam chłopaka Przemka, od razu się sobie spodobaliśmy... Gdy nadszedł czas pożegnanie , postanowiliśmy dać sobie szansę... o godzinie 10.00 wyjeżdżaliśmy z Łopusznej, zaraz gdy wyjechaliśmy znajomi mi powiedzieli z tego samego pensjonatu ,że on przyjechał się pożegnać ... ale nie zdążył ... Gdy zobaczyłam przekreślony napis ŁOPUSZNA ... płakałam,aż do Krakowa :( Byliśmy ze sobą ponad pół roku:) Można?Można! Ale niestety dziś już nie mamy kontaktu... Na zawsze już zostanie w mojej głowie:) Była to moja pierwsza miłość. 

CZY MIŁOŚĆ NA ODLEGŁOŚĆ MA SENS?-
Według mnie wszystko ma jakiś sens, mniejszy czy większy. To nie kilometry dzielą ludzi,a wytrwałość. Taka miłość ma sens ,o ile jest ona prawdziwa,szczera i wytrzymała. Taki związek jest też fajnym testem na wierność. Oczywiście jest także łatwiej mieć chłopaka/dziewczynę ,gdzie ma się jeszcze znajomych ale gdy jest to uczucie prawdziwe, nie przeszkadza to drugiej połówce. Na taki związek obie osoby muszą być pewne swoich uczuć i dojrzałe. Z resztą jest wiele związków na odległość , znam wiele takich przypadków i są na prawdę szczęśliwi. Zawsze warto spróbować. PAMIĘTAJCIE,ŻE JEŚLI NIE SPRÓBUJECIE, NIGDY SIĘ NIE DOWIECIE CZY BYŁO WARTO!

JAK ZWALCZYĆ TĘSKNOTĘ? -Tęsknoty nie da się zwalczyć całkowicie. Można ją tylko ułagodzić. Wręcz nie da się jej zwalczyć... Myślę ,że ciepłe myśli o drugiej osobie trochę w tym pomagają. Zdjęcia,różnego rodzaju pamiątki. W takich sytuacjach najlepiej jest znaleźć sobie "hobby" ,swoje smutki,żale,swoją tęsknotę wypełniać np w rysowaniu, robieniu bransoletek z muliny , nauka też potrafi pomóc w takich sytuacjach. No po co płakać , zasmucać się ,jeśli można nauczyć się na sprawdzian i aby mama ,lub ktoś był z Ciebie dumny. I warto pomyśleć ,że druga osoba czuję to samo ( w tym związku) jak wiele innych osób na świecie. Myślę ,że poczucie tego,że nie jest się jedynym w takiej sytuacji,bardzo pomaga. :)
CYTATY:
*Miłość nie zna słowa "odległość".
*To nic,że dzieli nas odległość,ważne,że łączy nas miłość.
*To nie odległość zabija miłość,tylko właśnie brak miłości...
*Odległość w miłości ma nieodłączonego kompana zwanego TĘSKNOTĄ.
*W miłości nie ma odległości,jest jedność...
*Dopiero w znacznej odległości od ukochanego ,widzimy ,że miłość *to nie tylko związek ciał,ale i dusz...
*Miłość przetrwa wszystko,to dlaczego nie cyferki? :) 

WESOŁEGO JAJKA! :)

/Kaja:) p.s postaram się dać jeszcze notkę przed wyjazdem do babci , ale nic nie obiecuje:) Jeśli się nie uda, nadrobie to jak wrócę:) kontakty macie w poprzedniej notce,pozdrawiam:*

czwartek, 17 kwietnia 2014

CHOROBY MAJĄCE WPŁYW NA WYGLĄD FIZYCZNY

Cześć wszystkim:) Dzisiaj orlik wzywa mnie ,Agę i Dorę:-) W dzisiejszej notce ,porozmawiamy o "Anoreksji i Bulimii", jak ją zwalczać, jak siebie pokochać. Życzę Wszystkim Wesołych Świąt Wielkanocnych ! :*


 ANOREKSJA- Jest to inaczej jadłowstręt psychiczny,zaburzenie odżywiania ,celowa utrata wagi przez osoby chore.

 JAK ZWALCZYĆ JADŁOWSTRĘT PSYCHICZNY?- Głównie leczy się to w wysokospecjalistycznych ośrodkach . Uznaną metodą jest terapia systemowa. Wyleczyć się z anoreksji można także dzięki przyjaciołom ,wiem,że wydaję się to śmieszne ale niektórym anorektykom , nie potrzeba jeszcze leczenia specjalistycznego, może im wystarczyć tylko to,że Przyjaciele pokażą zdjęcie osób z tą chorobą , jak to się wygląda, jak wyglądają leczenia , jakie są skutki takiej choroby. Niektórym osobą to tylko pomaga, a reszcie osób nie pozostaje nic tylko leczenie i WSPARCIE NAJBLIŻSZYCH... - Taki osób jak one , NIE MOŻNA DOBIJAĆ. tzn. zero 'hejtów' typu: "Jak ty wyglądasz,zrób coś z sobą, jesteś psychiczna" - bo im to nie pomaga, tylko bardziej nakręca...




 BULIMIA- jest to tzw. wilczy apetyt połączony z jadłowstrętem,zespół chorobowy o podłożu psychicznym.
JAK ZWALCZYĆ WILCZY APETYT? -
Takie  osoby muszą być pod stałą opieką dietetyka,psychologa lub psychiatryka. Podobnie jak w anoreksji, nie można naśmiewać się z takich osób, gdyż po przez takie zachowanie, zwiększa się ilość takich chorych osób na świecie. Według mnie ,najlepszymi lekarzami w takich chorobach są przyjaciele... ale to jest moja opinia. Ważne,aby takie osoby wyzdrowiały.

Dobra ja lecę brać się za Wielkanocne porządki, miłego dnia i jeszcze raz wesołych świąt, papa:) / Kaja:*

KONTAKTY:
                                                                       FACEBOOK
                                                                              ASK
                                                                       INSTAGRAM


piątek, 11 kwietnia 2014

UZALEŻNIENIA

Witam wszystkich. I jak tam u was? Bo u mnie bosko:) Właśnie wróciłam ze spotkania z Agatką i kolegami :)) Dzień uważam za udany,bo spędzony z Nią! Jutro też zapowiada się ciekawie... dziadek... wieś... trochę świeżego powietrza... CUDOWNIE! I wracam do szkółki tylko na trzy dni  i potem wolne ... wracamy w poniedziałęk 28.04 w moje urodzinki! ^^ Jak każdemu z Nas ,czasami brakuje weny do różnych rzeczy. Mi powoli brakuję na pisanie dla Was notek! A więc postanowiłam napisać różne pytania i w szkole przeprowadzę ankietę na temat tego co by chcieli,aby znalazło się na takim blogu jak moim. W dzisiejszej notce poruszymy temat " UZALEŻNIENIE". Poznamy jego rodzaje, definicję oraz napisałam pewną historię , krótką ,ale ciekawą. Mam nadzieję ,że będzie wam się dobrze czytało!

UZALEŻNIENIE- Może dotknąć każdego,nawet najporządniejszego człowieka. Po prostu na jednego dany środek działa słabiej,a na drugiego mocniej. Jest to coś ,bez czego ludzie nie wyobrażają sobie życia,nałóg z którego nie potrafią wyjść... Najbardziej jest to przykre,że bardzo dużo osób w dzisiejszych czasach , nie próbuję takim ludziom pomóc. Zdarza się nawet,że hejtują ich np. na asku,facebook'u,gadu-gadu, lub sprawiają im jakieś przykrości w rzeczywistości... Strasznie jest mi takich ludzi żal... I właśnie przez takich hejterów , jest coraz więcej : *samobójstw *depresji *uzależnień itd... 
RODZAJE UZALEŻNIEŃ:
*praktycznie,można uzależnić się od wszystkiego... ale wymienię parę przykładów :-)
*NIKOTYNIZM - uzależnienie od nikotyny.
*ALKOHOLIZM- uzależnienie od alkoholu.
*NARKOMANIA- uzależnienie od narkotyków.
*UZALEŻNIENIE OD JEDZENIA- za to uzależnienie odpowiedzialny jest mózg,a dokładniej "hormon przyjemności"
*LEKOMANIA- uzależnienie od leków
*SEKSOHOLIZM- to choroba obejmująca zachowania o podłożu seksualnym
*UZALEŻNIENIE OD TELEFONU,KOMPUTERA,GIER KOMPUTEROWYCH ITD...- dotyka najczęściej osoby młoda, w wieku szkolnym oraz studentów.
*PRACOHOLIZM- uzależnienie od pracy
JAK LECZYĆ UZALEŻNIENIE? - UZALEŻNIEŃ NIE LECZY SIĘ LEKARSTWAMI,ANI OBIETNICAMI,ANI ESPERALEM ,ANI POPRZEZ ZMIANĘ PRACY,ŚRODOWISKA ,ŻONY/MĘŻA,ANI TEŻ NIE LECZY SIĘ POPRZEZ WZMACNIANIE SILNEJ WOLI , KTÓRA JEDNAK JEST POTRZEBNA DO WYTRWANIA W ABSTYNENCJI I UDZIALE W PROCESIE TERAPII.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No dobrze, to czas na historyjkę! :)


                                                              WARTO WALCZYĆ
Była ponura ,zimna ,deszczowa jesień … Ponury nastrój przytłaczał mieszkańców Bydgoszczy. W takie dni jak ten, każdy najchętniej został by w domu. I tak właśnie postanowił Mateusz, uczeń pierwsze klasy gimnazjum. Dla jego rodziców to, że został w domu , nie było jakimś wielkim zaskoczeniem . Zdarzało mu się to bardzo często. Mateusz kiedyś należał do grupy „tych spokojniejszych” ,niestety, zmienił się i to nie na dobre. Wagarowanie, papierosy, alkohol i narkotyki stały się jego codziennością… Olewanie nauki  weszło mu już w nawyk. Rodzice wiedzieli tylko o paru nieusprawiedliwionych godzinach w szkole…   Nikt nie miał tak naprawdę pojęcia co dzieje się z Mateuszem…  Nadszedł poniedziałek , bardzo nielubiany dzień tygodnia przez chłopca i najczęściej olewany. Tego dnia ,także postanowił nie pójść do szkoły, oczywiście bez zgody rodziców. Na wagary wybrał się ze swoim przyjacielem Radkiem ,postanowili pójść na Wyspę Młyńską.  Tam jak zwykle zapalili po jednym papierosie ,potem po drugim , po trzecim ,czwartym… Gdy przyjaciele zobaczyli, że jakoś się przy tym nie „rozluźniają” postanowili zażyć czegoś mocniejszego… Poszli w jakieś ciche, dyskretne miejsce i zapalili marihuanę. Od razu poczuli się inaczej.  Nie przestawali… Zaraz po skończeniu palenia narkotyków ,weszli do najbliższej restauracji, aby napić się jakieś herbaty . Jak zwykle, zostali wyrzuceni przez ochroniarza ,ze względu na to, że bardzo mocno było od nich czuć papierosy , a właściciel lokalu nie mógł sobie pozwolić na taki klimat. Po wyrzuceniu z ekskluzywnej restauracji ,Radek postanowił pojechać do swoich innych znajomych, którzy w tym samym czasie także byli na wagarach. Mateusz został na Wyspie Młyńskiej , chciał zostać chwile sam, gdy jego przyjaciel już pojechał do Fordonu, on postanowił usiąść na ławkę i się odprężyć. Po chwili podchodzi do niego dziewczyna. Zazwyczaj gdy podchodzą do niego nieznani ludzie , On od razu ich ignoruje, ale z tą osobą, która do niego podeszła ,postanowił porozmawiać i nie odrzucać.
-Cześć , jestem Lena, a Ty? Jak masz na imię?
Chłopak , analizował każde słowo jakie wypowiedziała mu piękna ,wysoka blondynka o dużych niebieskich oczach i o imieniu Lena…
- Jestem Mateusz , miło mi cię poznać Lena!
Lena była zdziwiona, że jej odpowiedział … W końcu , był na wagarach , to było widać , w końcu była 11.00 … A ona zna takich ludzi którzy chodzą na wagary, bardzo dobrze i nigdy by się nie spodziewała, że któryś z Nich zechce z Nią porozmawiać…
- Mi również!- Odpowiedziała szerokim i szczerym uśmiechem. Mogę wiedzieć ,czemu jesteś tu, a nie w szkole?
- Po co chodzić do szkoły? I tak ¾ z tego co się tam nauczymy, zapomnimy po paru dniach. Po co marnować czas? – Odpowiedział Mateusz .
- Hm , no dobrze, to Twoje zdanie, szanuje je. Ale na pewno nie jesteś tylko wagarowiczem ,palisz papierosy? - Odpowiedziała Lena
- A co Cię to obchodzi? W ogóle ,czemu do mnie podeszłaś? Znamy się? – Odpowiedział z krzywym spojrzeniem , Mateusz .
- Podeszłam do Ciebie, bo bardzo lubię zawierać  i pomagać ludziom  ,a widzę ,że masz jakiś problem, chcesz się ze mną nim podzielić? – Odpowiedziała Lena
- Jakoś nie mam ochoty, przepraszam, ale musze już iść ,cześć! – Mateusz
- No dobrze, ale tu masz mój numer , jak coś to dzwoń ,oby do usłyszenia! – Lena
Całą drogę powrotną Mateusz myślał o Lenie... Dziewczyna bardzo mu się spodobała , tak bardzo, że
następnego dnia, również postanowił zrobić sobie wolne i spotkać się z uroczą Dziewczyną… Nastolatkowie spotkali się tam gdzie się poznali , na ławeczce na Wyspie Młyńskiej. Tym razem, to chłopak zadawał pytania.
- A ile Ty właściwie masz lat? – Spytał ciekawie Mateusz
- Mam trzynaście lat, jestem w szóstej klasie. – Odpowiedziała niepewnie Lena
Mateuszowi znudziło się siedzenie na ławce, postanowił przejść się na Stary Rynek z nową koleżanką.
Za długo ten spacer nie trwał, ponieważ zaraz zaczęło padać… Mateusz i Lena schowali się w restauracji, z której na poprzednich wagarach Mateusz wraz ze swoim przyjacielem Radkiem, zostali wyrzuceni . Teraz to się nie stało, ponieważ chłopak w tym dniu nie palił papierosów. Usiedli przy stole i zamówili herbatę. To był pierwszy dzień, od paru miesięcy ,kiedy Mateusz nie wydał pieniędzy na używki … Siedząc z Leną , zrozumiał, że zakochał się w tej o kręconych ,blond włosach dziewczynie. Postanowił jej to wyznać. Dziewczyna zareagowała bardzo zaskakująco . Nie wiedziała co powiedzieć… Na pewno nie planowała odmówić ,propozycji bycia z Nim ,ponieważ czuła to samo co on… Postanowiła dać mu pewien warunek…
- Słuchaj, nie znasz mnie za dobrze, ale powiem Ci coś bardzo ważnego o  mnie, bardziej mi zależy na szczęściu i zdrowi moich najbliższych niż na swoim , możemy być razem, ale pod warunkiem, że rzucisz to świństwo co bierzesz… Serce mi się kroi jak widzę ,że zatruwasz się tymi używkami…
- Postaram się ,bo Cię kocham. – Odpowiedział krótko i zwięźle Mateusz.
Na samym początku chłopak postanowił ograniczyć kontakty z kolegami, którzy go wciągnęli w to wszystko … Nie było to łatwe ,gdyż był od tego uzależniony, ale wiedział, że gdy to zrobi zyska coś cudownego… Lene…
Początki były bardzo ,ale to bardzo trudne, lecz się nie poddawał . Lena była bardzo rozsądną dziewczyną i postanowiła porozmawiać z rodzicami Mateusza i im wszystko opowiedzieć. Byli przerażeni na początku, rozkojarzeni … Zgodzili się z pomysłem Leny i i zapisali Mateusza na leczenie. Lena chodziła z Nim tam, aby nie czuł się samotnym. Całe pozbycie się z życia narkotyków, papierosów ,alkoholu i innych używek trwało równe dwanaście miesięcy, gdy dziewczyna zobaczyła, że chłopak się zmienił pod tym względem ,postanowiła spotkać się z Nim w miejscu zapoznania się, gdy już tam siedzieli z Leny ust wypłynęły następujące słowa:

- Mateusz, wiem ile trudu Cię kosztował ten rok i tak jak Ci obiecałam, dostajesz ode mnie tę szansę. Mam nadzieję ,że ją wykorzystasz, a co najważniejsze ,pamiętaj, że to leczenie, pozbycie się tych świństw życia nie robiłeś tylko dla mnie , Twoich rodziców, znajomych, ale przede wszystkim dla siebie. Kocham Cię.
- Chłopak zaniemówił , był pewien ,że wykorzysta szansę bycia z Leną jak najlepiej. Nie wiedział co powiedzieć, więc po prostu pocałował dziewczynę w jej piękne usta…
Mam nadzieje ,że historyjka się podobała. Kolejna notka pojawi się niebawem, oczywiście jak pojawi się jakiś ciekawy temat na napisanie jej! Życzę wszystkim miłej nocki:) 
/Kaja:* 
kontakty:
ASK
FACEBOOK
INSTAGRAM
PISZCIE SWOJE PROBLEMY NA TEM E-MAIL: 
chihuahua@vip.onet.pl
pozdrawiam:*

sobota, 5 kwietnia 2014

CHOCIAŻ ŻYCIE CIĄŻY,A PSYCHIKA SIADA... NIE PODDAM SIĘ!!! TO MOJA ZASADA! :)


Cześć Kochani! Jak dawno tu nie zaglądałam:-( Nie wiem jak u was,ale u mnie może być. Jak to jest w życiu,raz pod wozem a raz na! Jak każdy z Nas ma gorsze dni,ale nie można się za żadne skarby poddawać. Pamiętajcie o tym. Nawet gdy ktoś w naszym życiu odejdzie od Nas ,nie można. Zawsze jest jakieś wsparcie. I ja właśnie z takiego o to powodu nie pisałam tu nic przez dwa tygodnie. Miałam złe dni , ale jest już lepiej po dzisiejszym dniu z Agatką. Ale mam nadzieję ,że się trzymacie! Dzisiaj wstawię tu parę optymistycznych opisów,cytatów+ Opowiem dzisiejszy dzień.

OPISY:
1.Na zegarze Naszego czasu jest tylko jedna godzina...-TERAZ!
2.Szczęście to jedyna rzecz,która się mnoży,jeśli się ją dzieli.
3.Odnajdź w życiu taki sens istnienia,którego nikt Ci nie zabierze.
4."Lepiej mieć nadzieje ,niż siedzieć i nic nie mieć"- Grubson
5.ŻYCIE JEST KRÓTKIE,WIĘC RÓB TO NA CO MASZ OCHOTĘ...
6.Najpiękniejsze chwile w życiu,często przychodzą niespodziewanie.
7.TRZEBA POCAŁOWAĆ WIELE ŻAB,ABY ODNALEŹĆ KSIĘCIA;)
8.Zacznij na nowo i idź lepsza drogą,a ten cały śmietnik zostaw za sobą!
9.Uśmiech to skrzywienie ,które wszystko prostuje:)
10.W życiu nie ma GAME OVER ,jest tylko NEXT LEVEL.
11.Droga do szczęścia jest ciemna i ciernista,ale rozświetla ją nadzieja...
12.ŻYCIE TO TAKA SZANSA,KTÓRA NIGDY SIĘ NIE POWTÓRZY ... WIĘC NIE ZMARNUJ JEJ!
13."JEST TYLKO JEDEN SPOSÓB,ABY CZUĆ SIĘ DOBRZE:NALEŻY NAUCZYĆ SIĘ BYĆ ZADOWOLONYM A Z TEGO CO SIĘ OTRZYMAŁO ,A NIE DĄŻYĆ DO TEGO CO AKURAT NIE MA"-Theodor Fontane
14."Wesołość jest najlepszą higieną ciała i umysłu"-George Sand
15.Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują,czym? Magiczną kredką jaką jest :UŚMIECH.
16.ŻYCIE JEST KOLOROWE! TYLKO TY JESTEŚ DALTONISTĄ!:(
17."RÓB CO CHCESZ... NICZEGO NIE ŻAŁUJ"-PFK
 
½ ♥ + ½ ♥ = ♥

------------------------------------------------------------------------------------------------------------Od samego rana zaczęłam dzień ciekawie i zaskakująco! Sprzątałam łazienkę! :D Następnie , musiałam ogarnąć w pokoju ... :( Gdy uporałam się jakże z moim "czystym" pokoikiem poszłam do młodszych Kuzynek aby się z Nimi pobawić, wróciłam na obiad i przyszła do mnie Wiktoria. Siedziałyśmy , rozmawiałyśmy,ŚMIAŁYŚMY! Potem poszłyśmy na lody, tak na szybcika bo zaraz musiała lecieć, przed klatką spotkałyśmy Kacpra. TO NIE PRZYPADEK! ;) Zaraz po spotkaniu z Wiką i Kacprem poleciałam do Agatki , a z Nią zaraz wyszłam na spacer... Gdy przechodziłyśmy przez ulicę , jechały DWA ROWERY ,a za nimi samochód ,który skręcił gdzieś po drodze... No to przechodzę z Nią przez tą ulicę a ona: KAJA AUTO JEDZIE!!!!!! - Mina tych chłopaków co jechali ROWERAMI ... bezcenna... :D Następnie poszłyśmy się przejść , rozmawiałyśmy o życiu :D Tradycyjnie i poszłyśmy do Niej do domku. Posiedziałam dość długo i właśnie wróciłam do siebie:) +WSTAWIAJ ZDJĘCIE Z OSTATNIEJ SESJI Z AGATKĄ!
Pozdrawiam i życzę miłego wieczorka i udanej niedzieli ,Frytka :*
KONTAKTY:
ASK
FACEBOOK
INSTAGRAM

niedziela, 23 marca 2014

TROCHĘ WSPOMNIEŃ I WIELE UŚMIECHU:)

Hejka! Niedawno wróciłam ze spotkania z Kubą , supcio było ! ^^ Od razu mówie,że następny post pojawi się pewnie za ok. tydzień , bo teraz mam strasznie dużo do nadrobienia. W dzisiejszej notce , znajdziecie różne moje śmieszne sytuacje z życia! :) + parę kawałów, a to wszystko na poprawę humoru !:D Miłego czytanka .
-------------------------------------------------------------
Miałam wtedy 5,6 lat? Od małego bardzo lubiłam kakao . Mieliśmy jeszcze wtedy w domu mikrofalówkę , postanowiłam,że zrobie sobie kakao . Miałam swój ulubiony kubek,PLASTIKOWY. Wsadzilam kakao w plastikowym kubeczku do mikrofali,wlożyłam tak na 20,30 minut ,położyłam się i zasnęłam. Budze się ,a tu cały dzień w dymie pobiegłam do mamy i obudziłam ją krzycząc MAMO ,MAMO PALI SIĘ! 
--------------------------------------------------------------
Od małego mieszkałam z Babcią ,mamą i wujkiem. Babcia zamiast idiota mówiła słowo "imbecyl" - nauczyłam się tego i tak zostalo mi do dziś . Pewnego dnia jechałam z mamą w autobusie. Byłam ubrana na różowiutko , 2 kiteczki, blond włoski , typowe grzeczne dziecko . Za nami siedział facet, duży, łysy, napakowany . Odwrócilam się do Niego... spojrzałam się na niego moim dziwnym spojrzeniem i mimo ,że mama siedziała tuż obok mnie krzyknęłam "MAMO ZOBACZ, TEN PAN ZA NAMI WYGLĄDA JAK IMBECYL!!" 
--------------------------------------------------------------
Ta sytuacja była niedawno. Ja i moja przyjaciółka Zuzia , chciałyśmy zrobić sobie karmel .
Wsypałyśmy cukier na patelnie i wzięłyśmy się do roboty, a że bylo tego karmelu malo , dosypałam całe pudełko kakao ... I zrobiła się z tego ohydna masa! Wszędzie , znowu w całym domu był dym.. Wystawiłam tą patelnie za okno i ją trzymalam i ta masa splywa na dół.. ( mieszkam na 3 piętrze :D ) Zuza w tym czasie pobiegła po moje prześcieradlo i zaczęła nim machać po całym domu......
Mama jak wróciła z pracy mówi ' KAJA CO TY ROBISZ?! SĄSIADKA MI MÓWIŁA ,ŻE NA PARAPECIE SIEDZIAŁAŚ!?'

-------------------------------------------------------------
KAWAŁY:
Maż pyta się żony:
- Kochanie powiedz czy ty mnie kiedykolwiek zdradziłaś?
- Nie, nigdy w życiu..,.
- Ale tak na prawdę?
- No tak, zdradziłam cię 3 razy...
- Kiedy był ten pierwszy raz kiedy mnie zdradziłaś?
- Pamiętasz jak chciałeś wziąć pożyczkę, żeby otworzyć własną firmę i żaden bank nie chciał ci jej udzielić. I któregoś dnia przyszedł do nas dyrektor jednego z banków i dał ci te pieniądze bez żadnych pytań...
- Och, kochanie zrobiłaś to dla mnie? A kiedy
był ten drugi raz kiedy mnie zdradziłaś?
- Pamiętasz jak byłeś ciężko chory i umierałeś a żaden lekarz nie chciał podjąć się twojej operacji? I wtedy przyszedł ten jeden lekarz który zoperował cię bez żadnych pytań i to dzięki niemu jesteś w tak dobrej formie...
- Och kochanie zrobiłaś to dla mnie? Na prawdę ci dziękuję, kocham cię jeszcze bardziej. A kiedy był ten trzeci raz kiedy mnie zdradziłaś?

- Pamiętasz jak kiedyś chciałeś zostać prezesem klubu golfowego i brakowało ci tych 54 głosów...


Mąż zdradza żonę z kochanką.
Po nie lada wyczynach ubiera się i polewa alkoholem, aby żona nie poczuła zapachu perfum kochanki.
Gdy wchodzi do domu żona od razu go bije mówiąc myślisz, że jak się spryskałeś perfumami to wódki nie wyczuje.

Spotyka się dwóch kolesi i jeden się pyta drugiego:
- Ty jak bym się przespał z Twoją żoną to bylibyśmy rodziną.
- Nie, to byśmy byli kwita.



Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny.
Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi:
- Jasiu, podziękuj dziadziusiowi.
- Ale jak?
- Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje mi pieniążki.
Jasiu zwraca się do dziadzia:
- Czemu tak mało?

Pani na lekcji odpytywała kolegę Jasia. Potem przyszła kolej na niego. Kolega powiedział do Jasia:

- Odpowiedź na 1 pytanie to 1939 rok, na 2 to Adolf Hitler a na 3 naukowcy tego nie stwierdzili. Więc pani pyta Jasia:
- W którym roku się urodziłeś?
- W 1939- odpowiada Jasiu.
- Jak nazywa się twój ojciec?
- Adolf Hitler - rzekł.
- Czy ty masz mózg?
- Naukowcy tego nie stwierdzili.


W zoo:
- tato dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- uspokój się Jasiu jesteśmy dopiero przy kasie


Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy.
Lekarze uratowali jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez ogień. Jej twarz wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Ponieważ żona była cala poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą został jej mąż, który oddał jej skórę z własnej pupy. Operacja się udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak świadoma poświęcenia własnego męża mówi pewnego dnia:
- Kochanie, jestem ci tak wdzięczna, czy jest coś, co mogłabym dla ciebie zrobić?
- Nie, już czuję się wynagrodzony.
- W jakim sensie?
- Wyobraź sobie dziką satysfakcję, jaką czuję za każdym razem, kiedy twoja matka całuje cię w policzek.

Mam nadzieję ,że się podobało . A teraz lecę do nauki, papapa ! :* / Kaja
INSTAGRAM
ASK
FACEBOOK 

środa, 19 marca 2014

CHORA... ALE WENA JEST! :D


Dzień doberek :-) Jestem przeziębiona,a więc siedzę w domku i mam czas , aby zająć się Blogiem!
Według mnie wystarczy na razie o optymizmie , w pierwszej notce pisałam,że znajdziecie tu także opowiadania, a więc napisałam dla Was opowiadanie! Jest nieco długie , ale mam nadzieję ,że przeczytacie, bo bardzo przyjemnie się je czyta :) 
PRZYPOMINAM, JEŚLI KTOŚ MA SWOJE SZCZEGÓLNE POTRZEBY,KTÓRE MAJĄ ZNALEŹĆ SIĘ NA TYM BLOGU PROSZĘ PISAĆ ,KONTAKTOWAĆ SIĘ ZE MNĄ ,KONTAKT:
FACEBOOK  < - KLIK!
ASK  <- KLIK!
INSTAGRAM  <- KLIK! ( co prawda nie da się tu wiadomości napisać ,ale podałam jakby ktoś był ciekawy:) )
Życzę miłego dnia i przyjemnego czytania! :*

        DISTANCE         
         „LIFTW” taki napis na przystanku autobusowym ujrzała Pamela, dorosła już dziewczyna. Zapatrzyła się w ten napis myśląc co on oznacza. Chwile później przyjechał jej spóźniony autobus. W domu znalazła się piętnaście minut później. Usiadła przy stole z zimną herbatą. Zastanawiała się co dziś będzie robić w końcu był to piątek ,jej ulubiony dzień tygodnia w którym zazwyczaj nie miała wszelkich obowiązków. Zawsze w te dni dziewczyna wychodziła ze znajomymi. Jednakże w ten „wyjątkowy” piątek została samotnie w domu ,myśląc o tym co wydarzyło się dobre pięć lat temu . Wspominała swoje najlepsze wakacje, nowo poznanych ludzi, wiele przygód oraz to jaka wtedy była szczęśliwa…  Poszła na strych ,wyjęła stare zakurzone albumy ze zdjęciami i zaczęła wspominać swoją pierwszą miłość i nie zdawała sobie sprawy jak szybko upływa czas. Tęskniła za tym co było kiedyś , za tym jak była młoda ,a najbardziej tęskniła za swoimi szaleństwami. Mimo, że pracowała jako redaktorka magazynu „Beauty” ,był to jej wymarzony zawód z dzieciństwa ,brakowało jej spontanicznych chwil w życiu. Dziewczyna mając tą świadomość ,że spędzi ten dzień w domu poszła się położyć z laptopem na kolanach. Przeglądając internet, znalazła konkurs na najładniejszą twarz miasta Łódź . Główną nagrodą była wycieczka dwutygodniowa do Sttutgart . Właśnie w tym mieście ,znajdowała się jej dawna o dwa lata starsza miłość. Dziewczyna bardzo przeżywała ich „wieczne” rozstanie i gdy zobaczyła, że jest szansa spotkania Martina ,nie zastanawiała się ani chwili dłużej postanowiła wziąć udział w konkursie. Po godzinnych przygotowaniach Pamela była gotowa by ruszyć na casting . Wyszła z uśmiechniętą miną z domu i wyruszyła w stronę przestanku . Jak do niego doszła ujrzała, że pod literką „L” jest napis „LOVE” . Dziewczyna nie zwracała już na to szczególnej uwagi ,wsiadła do autobusu i pojechała do miejsca gdzie jest organizowany casting. Tam spotkała swoją przyjaciółkę Nataszę z dawnych lat. Okazało się, że ona organizuję ten konkurs. Przyjaciółka zrobiła jej parę zdjęć i Pamela mogła jechać już do domu.  Sytuacja z przystankiem znów się powtórzyła pod literką „I” był napis „IS” . Dziewczyna kierowała się spokojnymi krokami do domu. Gdy weszła do domu zrozumiała, że czas na weekendowe porządki. Wzięła się do pracy. Zaczęła od swojego pokoju, który był najbardziej zabrudzonym pomieszczeniem w całym mieszkaniu. Przy sprzątaniu znalazła swój stary pamiętnik, a w nim takie zdanie „Apfelallee 13a” przypomniała sobie, że to jest ulica Martina. Wtedy jej nadzieja do wygarnia konkursu się powiększała…  Po długo trwających porządkach, Pamela się położyła bez kolacji i zasnęła. Obudziła się następnego dnia, ponieważ ktoś próbował się z nią wielokrotnie skontaktować.  Była to jej przyjaciółka Natasza. Oddzwoniła do niej i okazało się ,że wygrała konkurs. Pamela była najszczęśliwszą osobą na świecie, czuła ,że uda jej się odzyskać swoją dawną miłość. Postanowiła dłużej nie czekać i zaczęła się pakować.  Wzięła swoje najładniejsze ciuchy i oczywiście pamiętnik w którym były dane osobiste jej dawnej miłości. Następnego dnia bilety miała już w ręce . Od razu po śniadaniu i po pożegnaniu się z Nataszą postanowiła iść na lotnisko… Przechodziła obok przestanku z intrygującymi ją napisami … Tym razem pod literką „F” był napis „FOR”. Pamela przeszła obok tego przystanku szybkim krokiem ,śpiesząc się na samolot. Była na lotnisku szybko przed czasem więc postanowiła jeszcze zadzwonić do przyjaciółki podziękować za bilety.  Czekając za samolotem już nie mogła się doczekać spotkania z Martinem.  Samolot już przyleciał, gdy do niego wsiadła od razu założyła słuchawki i zasnęła. Dwie godziny później była już na miejscu .  Od razu pojechała do hotelu wynająć  pokój na dwa tygodnie. Gdy się rozpakowała, zjadła obiad ,pojechała pod znaleziony w pamiętniku adres. Zapukała do drzwi i otworzył jej Martin. On nie wierzył własnym oczom …  Był bardzo szczęśliwy ,zaczęli rozmawiać co się stało ,że tak długo nie  utrzymywali kontaktu, były  różne odpowiedzi. Chłopak postanowił wrócić do Polski razem z Pamelą . Gdy minęły już dwa tygodnie wyjechali razem do niej, zamieszkali razem, było jak w bajce... Gdy dojechali już do Polski dziewczyna zobaczyła kolejny napis na przystanku ,tym razem pod literką „T” był napis „THE” , ale dziewczyna nie miała czasu, ani ochoty na rebusy i od razu poszła z Martinem do domu. Chłopak szybko zaaklimatyzował się w Polsce. Para spędzała ze sobą mnóstwo czasu, tak mijały dni, tygodnie, miesiące…  Gdy minęło już równe pół roku od pierwszego spotkania po pięciu latach, para postanowiła wyjść do kina. Poszli na najnowszy horror w Łodzi ,dziewczyna czuła się przy Martinie jak księżniczka, zrozumiała, że kocha go najbardziej na świecie.  Po obejrzeniu filmu poszli do domu. Położyli się i z ust Martina zostało wypowiedziane zdanie „Jesteś na to gotowa?” –spytał podejrzliwie Pamelę. Dziewczyna z uśmiechem na twarzy odpowiedziała –Tak, jestem gotowa. Zamknęli się w pokoju na klucz i zaczęli się kochać. To był ich obu pierwszy raz, mimo, że mieli po 19 i 21 lat, oby dwoje zrozumieli ,że są sobie przeznaczeni. Tydzień po pierwszym razie młodej Pary , Pamela zaczęła mieć złe samopoczucie, czuła,że coś się z Nią dzieje... Cały dzień spędziła w łóżku.Martin pojechał na zakupy, a Pamela zadzwoniła do Nataszy aby kupiła jej test ciążowy i przyjechała do niej. Pół godziny później przyjaciółka była już u Pameli z testem. Dziewiętnastolatka weszła do łazienki i sprawdziła czy jest w ciąży… Test wyszedł pozytywnie…  Z jednej strony się cieszyła, ale z drugiej bała się ,że Martin się wystraszy obowiązków dotyczących macierzyństwa.  Pół godziny później w domu był już Martin ,Nataszy już nie było. Para usiadła przy stole i był prowadzony o taki dialog:
Martin- Muszę ci coś powiedzieć.

Pamela- ja Tobie też , Ty pierwszy.
Martin-Dostałem telefon od mojej siostry, że muszę wracać do Niemczech, moja matka jest strasznie chora i się o nią boję. A ty co chciałaś mi powiedzieć?
Pamela- Ee… Martin… Jestem w ciąży…
Martin – Co!? Jak to! Podobno się zabezpieczałaś…
Pamela- Bo tak było … Nie wiem jak to się stało!
Martin- Słuchaj do dziewięciu miesięcy powinienem wrócić, nie martw się, będzie dobrze…

Martin był już gotowy do powrotu do Sttutgartu. Pamela go odprowadziła na lotnisko ,pożegnała się z nim z łzami w oczach… Martin także zaczął płakać i wypowiedział dwa magiczne słowa –KOCHAM CIĘ , Pamela nic nie powiedziała ,tylko pocałowała się z Martinem na pożegnanie … Chłopak już wszedł do samolotu i wyruszył do góry. Pamela machała z łzami w oczach i wyszeptała  po cichu „Będę tęsknić”… Wróciła do domu położyła się na łóżko i nie wiedziała co ze sobą zrobić, każdy dzień był coraz bardziej cięższy z powodu braku czułości ze strony Martina… Tęskniła za nim jak za nikim innym… Mijały tygodnie, miesiące… aż nadszedł czas porodu… Pamela urodziła zdrową dziewczynkę, Amelię. W dokumentach zapisała jako ojca Martina Smith. Minął rok od wyjazdu mężczyzny, oprócz telefonów nie było między nimi żadnych kontaktów… Tak minęły już dwa lata… Dziewczyna zostawiła córkę pod opieką Nataszy i wyszła na zakupy kupić jej prezent urodzinowy na roczek. Przechodząc obok przystanku ujrzała pod literką „W” słowo „WEAK” . Przeczytała wszystkie słowa i wyszedł jej napis „LOVE IS FOR THE WEAK” co oznaczało w języku polskim „MIŁOŚĆ JEST DLA SŁABYCH” wtedy zrozumiała, że Amelka szybko Taty nie zobaczy...  Gdy Amelka miała 4 latka, Pamela przypadkowo na ulicy spotkała ojca ich dziecka, zaczął się tłumaczyć problemami zdrowotnymi Matki . Pamela pozwoliła na to,aby spotykal się z ich córką , ale co było między nimi, to już może nigdy nie wrócić.
             Mam nadzieję ,że się historia podobała ! :)
Życzę Wam miłego dnia ! :* / Kaja  
 
                           

wtorek, 18 marca 2014

KOMPLEKSY


Cześć wszystkim ! Przepraszam,że tak długo nie pisałam,ale sami rozumiecie... szkoła... nauka,obowiązki..:/
Ale cóż, już jestem! :) Od razu informuję ,że postaram się kolejną notkę napisać w weekend , zależy jak będzie z czasem, ale postaram się! W ostatniej notce,pisałam,jak zostać optymistą , ale wiadomo, to nie zawsze pomaga, takie zwykłe czytanie . PAMIĘTAJCIE MUSICIE TEŻ DAĆ COŚ OD SIEBIE! :)
Dziś porozmawiamy o tym co w 80 % u Kobiet prowadzi na stronę pesymizmu ... KOMPLEKSY.
Kompleksy możemy podzielić na dwie grupy:

wewnętrzne- związane z charakterem,życiorysem, poglądami na świat.

oraz te ,które występują najczęściej,

zewnętrzne - Związane z wyglądem . 

Wpierw porozmawiamy o tych rzadziej spotykanych (kompleksy wewnętrzne).
Coraz częściej spotykamy się z osobami zamkniętymi , oddalonymi od ludzi, samotnymi , INNYMI...
Takie sytuacje polegają właśnie na takim rodzaju kompleksów . Takie osoby potrzebują pomocy ,wsparcia, a niestety coraz częściej spotykamy się z ludźmi , którzy zlewają na ich problemy. Wiadomo ,że nie wejdziemy do takich osób do głowy i nie zmienimy automatycznie myśli na bardziej pozytywne, ale możemy postarać się  , aby w ten sposób myślały. Myślę ,że w każdej klasie , jest taka osoba , którą możemy właśnie nazwać ' inną ' . W mojej klasie jest taka pewna dziewczyna, wszyscy zlewają na nią , nie probują z nią porozmawiać , otworzyć się. Praktycznie , nie traktują jej jak koleżankę z klasy , nie zwracają na nią w ogóle uwagi, ja jako przewodnicząca klasy widze ,że coś się dzieje...
Pewnego dnia, gdy nie ćwiczylam na WF ( standardowo :) ) Podeszłam do tej mojej nieśmiałej koleżanki z klasy ... Porozmawiałam z Nią szczerze, otworzyła się przede mną . Okazało się ,że mamy bardzo podobne życiorysy . Zmieniła ją klasa w której była w podstawówce, a więc jej powiedziałam,żeby zwróciła uwagę na to ,że jesteśmy w 1 klasie gimnazjum i może warto zacząć wszystko od początku? Nie ma nic przecież do stracenia! Wydaję mi się właśnie,że nowa klasa, szkoła, nauczyciele,ludzie , że to jest odpowiedni moment na zmiany w swoim życiu... JAK JUŻ SIĘ COŚ ZMIENIA ,TO NIECH SIĘ ZMIENIA WSZYSTKO... WYSTARCZY CHCIEĆ! Od tamtej rozmowy "nieśmiała koleżanka" otworzyła się przed klasą ,zaczęła się uśmiechać , teraz to Ona sama do mnie podchodzi i ze mną rozmawia, już ja nie muszę tego pierwsza robić , nawet nie tylko do mnie,poprawiły się jej kontakty z klasą! MOŻNA?MOŻNA! ☺
A więc wystarczy chcieć , odrobina dobrych myśli i jest coraz lepiej . Mam nadzieję ,że to coś wam pomoże, oczywiście ,będe dalej próbować ; )
A teraz kompleksy zewnętrzne.
A tu mogę podać przykład swojej osoby. W Lipcu jadę na kolonie do Jarosławca , kolonie są od 8 lipca , a więc mam jeszcze dość sporo czasu :) Postanowiłam sobie zrobić kolczyka w pępku , ale nie należe do osób bardzo chudych, chcę zgubić troszkę brzuszka! A więc zaczęłam ćwiczyć ,ćwiczyć i jeszcze raz ĆWICZYĆ! Spróbujcie i wy! Poćwiczcie sobie do końca marca , zróbcie zdjęcie brzucha teraz , a 1.04 zdjęcie po ćwiczeniach!

DNI ĆWICZEŃ:

1 dzień - 20 brzuszków , 30 - Kladziesz się na plecy ręcę pod głowę jak przy brzuszkach , skulasz kolana i przyciągasz do piersi ! ( świetne, sama to robie! :) ) i 15 przysiadów . 
2 dzień -  25 brzuszków, 30 - To samo co wyżej , 20 przysiadów.
3 dzień - 30 brzuszków , 45 to samo co wyżej, 15 przysiadów . 
4 dzień - 30 brzuszków, 50 to samo co wyżej, 25 przysiadów.
5 dzień - 35 brzuszków, 50 to samo co wyżej, 30 przysiadów.
6 DZIEŃ- 45 BRZUSZKÓW,70 TO SAMO CO WYŻEJ, 50 PRZYSIADÓW+ 15 RAZY KAŻDY ŁOKIEĆ...( kładziemy się na plecki , rączki pod główkę nogi skulone i Prawy łokieć do lewego kolana przyciągamy, a lewy łokieć do prawego kolana)
7 DZIEŃ- 50 BRZUSZKÓW, 100 ( KOLANA DO PIERSI, CZYTAJ WYŻEJ), 50 PRZYSIADÓW+ 30 RAZY KAŻDY ŁOKIEĆ ( ŁOKIEĆ DO PRZECIWNEJ NOGI,CZYTAJ WYŻEJ) :)
I tak jak jest 7 dzień ćwiczeń , to już do końca danego miesiąca , tu akurat pisałam o marcu ;)
POMAGA! SAMA TO ROBIE I POMAGA!:)
Na następną notkę , postaram się napisać krótkie jakieś opowiadanie :) Życzę Wam miłego tygodnia i powodzenia w szkołach,pracach . Pisała dla Was , Kaja Nowak,14 l. pozdrawiam! :*

ZNAJDZIECIE MNIE TU:
KLIK : 
FACEBOOK !
KLIK:  ASK!
KLIK: INSTAGRAM !


piątek, 28 lutego 2014

JAK ZOSTAĆ OPTYMISTĄ?

Cześć Wszystkim :-*
Własnie wróciłam ze spacerku z "przyjacielem" i teraz siedzę u Agatki :):)
Ponieważ to jest moja pierwsza notka,to proszę o wyrozumiałość .  A więc  celem Tego bloga jest częstsze uśmiechanie się,wpierw trzeba zostać optymistą. Postaram się właśnie Was, w Nich zamienić = ) Tylko musicie stosować się do moich rad i wykazać odrobinę własnej woli ;). 

JAK ZOSTAĆ OPTYMISTĄ :

W dzisiejszych czasach, uśmiech to jest coś rzadkiego ,a tym bardziej Szczery Uśmiech ... Dużo ludzi może mieć z tym problem ,ale wbrew pozorom , nie jest to takie trudne  jsię wydaje i nie musi być wymuszone.:)
Pierwszy błąd jaki coraz częściej Nam się zdarza to jest wyolbrzymianie "problemów" ( nie taki diabeł straszny jak go malują! ;) ) Gdy dręczy Nas coś, należy usiąść i przemyśleć tą całą sytuacje, która Nas tak zamartwia. Po dłuższych przemyśleniach , może okazać się ,że Nasze "problemy" ,są tylko małymi kłopocikami i po prostu brakuje Nam kogoś ,komu moglibyśmy się wygadać, wyżalić albo poprosić o pomoc. 
Czasami żeby lepiej się poczuć wystarczy jakaś druga ,bliska Nam osoba ,więc najlepszym lekarstwem na smutek i zmartwienia byłoby spotkanie się z przyjaciółką ,wtedy na pewno nam się poprawi samopoczucie.


Podstawowe cechy optymisty:

* Pamiętajmy ,że życie jest krótkie i przede wszystkim tylko jedno ,więc staraj się wykorzystać każdą chwile swojego życia jak najlepiej. 
* Akceptujmy siebie takimi jakimi jesteśmy, swoje wady i zalety ( NIKT NIE JEST IDEALNY I KAŻDY MA WADY )
* Traktujmy innych tak jak sami byśmy chcieli być traktowani.
* Ujawniajmy swoje uczucia i nie bójmy się ich okazywać i spoglądać na świat przez Różowe Okulary.
* Otaczajmy się ludźmi z pozytywnym nastawieniem do życia ,lecz jak ktoś przyjdzie do Nas o pomoc, oczywiście go nie odrzucajmy ,spróbumy go zamienić właśnie w optymistę ^^
* Musimy akceptować swoją przeszłość, gdyż tego nie da się już cofnąć, a no to co będzie mamy ogromny wpływ,żyjmy tym co się teraz dzieje, a nie działo bo i tak tego nie odwrócimy. 
* Jak każdy z Nas ma swoje marzenia, pasje, a z pesymistycznym nastawianiem są coraz wieksze szanse,że nam to nie wyjdzie. 
* Miejmy dystans do siebie i ludzi ,którzy Nas otaczają .
* Z niepowodzeń wyciągajmy wnioski i starajmy się nie załamywać,gdyż uczymy się na błędach!!! 
* Pokazujmy światu,że życie może być piękne. 
* I co najważniejsze, cieszmy się nawet z małych rzeczy,bo każda mała rzecz, tworzy wielkie COŚ :) 


poniedziałek, 24 lutego 2014

WELCOME!

Hejka, nazywam się Kaja Nowak i 28.04 skończę 14 lat. Od dłuższego czasu chciałam założyć Bloga, ale nie za bardzo miałam pomysł i brakowało odwagi . Po jakimś czasie wpadłam na świetny pomysł . W internecie jest mnóstwo blogów na temat : zwierząt, mody oraz dużo o sporcie. Postanowiłam założyć  Blog o innym stylu. Będzie on bardzo optymistyczny . Znajdziecie tutaj:
* Rady dotyczące tego jak spoglądać na świat przez „różowe okulary” ( oraz znajdziecie rady dotyczące innych spraw)
* Będę opisywała tu swoje dni oraz najśmieszniejsze wydarzenia z mojego życia.
* Ponieważ moim HOBBY jest Fotografia, będę tu również wstawiała zdjęcia mojego autorstwa.
* Będziecie mieli także szansę , aby na moim Blogu znalazły się sprawy,które Was najbardziej interesują , podam na dole maila,gdzie będziecie mogli pisać swoje propozycje.
* Głównym tematem jak już wspomniałam będzie Optymizm .
* I wiele innych …
Mieszkam w Bydgoszczy , uczęszczam go Gimnazjum nr 23 do pierwszej klasy .
Interesuję się pedagogiką , pomaganiem , w wolnym czasie wychodzę na dwór ze znajomymi , kocham poznawać nowych ludzi ,a przychodzi mi to bardzo łatwo. Jestem strasznie gadalitwa, szalona i bardzo otwarta. Ale mam też swoje wady, jestem pamiętliwa , oraz nie zawsze odpowiedzialna. ( Więc od razu z góry przepraszam, jeśli długo nie będę wstawiała tutaj nowych wpisów ,ale będę się starała jak najczęściej, O ILE BĘDĘ MIAŁA DLA KOGO – TO OD WAS ZALEŻY,CZY BLOG DALEJ POCIĄGNIE,CZY NIE!) :---)
Pod notkami będę się podpisywała  zdrobnieniami  mego  imienia ,bądź „Frytka” – Dlaczego Frytka? Od  niedawna mam włosy stylu „karbowanego” , przypominający trochę frytki … (Tak jak na zdjęciu) .
KONTAKTY: FB- https://www.facebook.com/kajuchna.nowak.1 ASK-  http://ask.fm/shakemybodybitches GG : 36917519 ( nie zawsze mogę odpisywać,częściej przebywam na FB J )
E-MAIL – chihuahua@vip.onet.pl



    
                                                   
Pozdrawiam i liczę na to,abym miała tu dla kogo pisać! /Frytka